Publicysta: Republika Federalna powinna ponieść odpowiedzialność za zbrodnie okupacyjne — esej o pamięci Wołynia wywołuje debatę

Publicysta: Republika Federalna powinna ponieść odpowiedzialność za zbrodnie okupacyjne — esej o pamięci Wołynia wywołuje debatę Źródło: Autorstwa Nieznany - Panteon Polski. 1929, nr 58-59 (lipiec-sierpień 1929), s. 14Wacław Lipiński, Eugeniusz Quirini: Album Legjonów Polskich. Wydawca: Główna Księgarnia Wojskowa, Warszawa 1933; s. 200.Biblioteka Narodowa; syg. Poczt.15622, Domena publiczn
Udostępnij f 𝕏

Niemiecki publicysta w opublikowanym eseju stawia tezę, że kwestia pamięci o Wołyniu nie ogranicza się do relacji polsko‑ukraińskich, lecz sięga także roli Niemiec w przeszłości okupacyjnej. Tekst zwraca uwagę na potrzebę publicznego rozliczenia oraz — według autora — rozważenia przeprosin i odszkodowań ze strony Republiki Federalnej Niemiec.

Spór o interpretację i polityczne skutki

Autor eseju przypomina, że pamięć o zbrodniach popełnionych w latach 1943–1944 na Wołyniu i we wschodniej Galicji ma dziś różne znaczenia po obu stronach granicy: w polskiej narracji Ukraińska Powstańcza Armia jest postrzegana jako sprawca ludobójstwa, natomiast część ukraińskich interpretacji traktuje ją jako ruch oporu przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Według publicysty te różnice pamięci są wykorzystywane przez polityków jako narzędzie działania.

Esej porusza także praktyczne konsekwencje tej debaty. Autor przewiduje, że spór o pamięć może wpłynąć na stanowiska państw wobec integracji Ukrainy z Unią Europejską — wskazanie to przedstawione jest jednak jako prognoza autora.

Odwołania historyczne i kontrowersyjne tezy

W tekście pojawia się odwołanie do gestu z 2016 roku, kiedy były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko uklęknął przed warszawskim pomnikiem upamiętniającym ofiary rzezi wołyńskiej; autor podkreśla, że inspiracją dla tego rodzaju gestów bywały wcześniejsze symbole pojednania, jak działania Willy’ego Brandta. Jednocześnie publicysta wysuwa kontrowersyjne tezy dotyczące udziału Niemiec w wydarzeniach z tamtego okresu — między innymi twierdzenie o uzbrajaniu Ukraińskiej Powstańczej Armii przeciw ZSRR oraz o odpowiedzialności Republiki Federalnej jako prawnej następczyni III Rzeszy — które w eseju przedstawione są jako stanowisko autora.

Berliner Zeitung opublikowało ten tekst, a jego autor wskazuje również konkretne osoby, które — jego zdaniem — symbolicznie powinny się zmierzyć z tą pamięcią. Te oceny i postulaty autor formułuje jako swoje wnioski.

Polityczne tło i uczestnicy debaty

Publicysta analizuje ponadto politykę polską wobec Ukrainy. W eseju zwrócono uwagę na to, że od 2014 roku kierunek działań Jarosława Kaczyńskiego określany jest jako proukraiński; przypomniano także jego wizytę w Kijowie w 2022 roku. Autor opisuje też wewnętrzne uwarunkowania sceny politycznej: wymienia lidera Konfederacji Korony Polskiej, Grzegorza Brauna, oraz wskazuje, że współpraca tej formacji z Prawem i Sprawiedliwością została wykluczona. W tekście przypomniano także, że Przemysław Czarnek figuruje jako kandydat na premiera i że Kaczyński upomniał go po antyukraińskiej wypowiedzi — te informacje są przedstawione jako elementy politycznego tła sporu.

Esej ma charakter polemiczny i stawia propozycje oraz przewidywania, które autor formułuje w kontekście trwającej debaty o pamięci i jej roli w polityce międzynarodowej i wewnętrznej.

Źródło: dw.com - https://www.dw.com/pl/berliner-zeitung-dlaczego-berlin-milczy-o-wo%C5%82yniu/a-78462608

✓
Ten artykuł był pomocny?

Udostępnij go osobie, której te informacje mogą się przydać.