Boy George przerwał set na 80er Live we Frankfurcie. Część widzów wyszła, finał ratował Holly Johnson
Podczas sobotniego koncertu „80er live” na Frankfurter Waldstadion Boy George (65) przerwał swój występ po dwóch piosenkach, zerwał mikrofon i opuścił scenę. Incydent wywołał gwizdy i sprawił, że część z około 28 000 osób opuściła stadion — choć wieczór zakończył się pozytywnie dzięki efektownemu finałowi Holly Johnsona.
Przebieg i skala imprezy
Impreza trwała około sześciu godzin i rozpoczęła się o 17:00; była opisywana jako hybryda koncertu i tematycznej imprezy w klimacie lat 80. Program obejmował osiem krótszych setów — każdy wykonawca grał cztery utwory przez około 20–30 minut, a między występami grał DJ. W line-upie wystąpili zarówno wykonawcy z Niemiec, jak i z Wielkiej Brytanii, a formuła jest częścią trasy z rotującymi składami w różnych stadionach.
Co się stało na scenie z Boyem Georgem?
Boy George, ubrany w błyszczący strój, wykonał dwa utwory, po czym pojawiły się problemy z monitorami dousznymi (in-ear). Relacja podaje, że artysta miał nie słyszeć podkładu, próbował zaśpiewać „unplugged”, po czym zerwał mikrofon i opuścił scenę bez dodatkowego wyjaśnienia. Niektórzy widzowie zareagowali gwizdami, a część publiczności wyszła w proteście. Z materiału wynika też, że w relacjach prasowych pojawiały się odniesienia do wcześniejszych krytyk wobec artysty za jego publiczne stanowisko, ale brak jest jednoznacznego potwierdzenia, że miało to wpływ na jego zachowanie tej nocy.
Niepewności: Nie wiadomo z całą pewnością, czy usterka in-ear była jedyną przyczyną zejścia Boya George’a ze sceny ani ile dokładnie osób odeszło w rezultacie — relacje opisują te elementy jako przypuszczenia.
Line‑up, oprawa i reakcja publiczności
Na scenie pojawili się m.in. F.R. David (jako otwierający), Camouflage, Kim Wilde (65) — jedyna kobieta w zestawie, która wykonała „Kids in America” — Martin Fry (68) z ABC, Tony Hadley z Spandau Ballet z utworem „Gold” oraz Alphaville z „Forever Young”. Przy tym ostatnim utworze publiczność śpiewała szczególnie głośno. Wieczór prowadził Peter Illmann.
Duży ekran nad sceną wyświetlał teledyski z lat 80., pojawiała się też interakcja z publicznością (m.in. „Kiss Cam” pokazująca pary). W ostatnich utworach wielu wykonawców zastosowano pirotechnikę, a finałowe występy — zwłaszcza Holly Johnsona z Frankie Goes to Hollywood — przywróciły pozytywną atmosferę dzięki efektom i pokazowi pirotechnicznemu.
Na widowni panował nieoficjalny „dress code”: jaskrawe, neonowe ubrania, koszule hawajskie, brokat, siateczkowe koszulki i opaski. W relacji pojawiły się też głosy widzów: dwie opiekunki z Nordhessen mówiły, że przyszły na koncert, by choć na jedną noc poczuć lekkość lat 80.
Końcowe uwagi
Mimo incydentu z Boyem Georgem wydarzenie trwało dalej i zakończyło się późnym wieczorem. Po sześciu godzinach tłumy stopniowo opuściły stadion i rozeszły się nocą. Organizatorzy postawili na sceniczny spektakl z obrazem, pirotechniką i elementami rozrywkowymi, ale to nagłe zejście ze sceny jednego z headlinerów zapadło wielu uczestnikom najbardziej w pamięć.
Źródło: hessenschau.de - https://www.hessenschau.de/kultur/eklat-bei-80er-party-in-frankfurt-boy-george-stuermt-wuetend-von-der-buehne-v1,80er-live-konzert-frankfurt-100.html
Udostępnij go osobie, której te informacje mogą się przydać.